Damski garnitur na przestrzeni dziejów - od skandalu po rewolucję w świecie mody

Modowa wojna płci


Każdy z nas dokonuje codziennie wyboru stroju na dany dzień, kierując się różnymi prozaicznymi czynnikami - pogodą za oknem, zadaniami, które nas czekają, czy po prostu nastrojem, który nam towarzyszy. Zapewne ciężko jest wyobrazić sobie, że niegdyś na wybór ubrań wpływały także społeczno-polityczne konwenanse i sztywne ramy, których trzeba było przestrzegać, by nie wywołać niepotrzebnego skandalu… a jednak!


Choć teraz każda z kobiet ma swojej szafie przynajmniej jedną parę spodni, w przeszłości było to nie do pomyślenia. Atrybutem kobiety były spódnice, sukienki i garsonki, a wszelkie inspiracje męską garderobą budziły ogromne kontrowersje, a nawet - groziły aresztem.

Nie inaczej było z garniturami, koszulami, krawatami. Do męskiego świata kobiety nie miały wstępu… nawet jeśli mówimy tutaj tylko o ubraniach.



Prowokacyjna walka o pozycję

George Sand – www.literaryladiesguide.com

Historia damskiego garnituru sięga końcówce XIX wieku, kiedy to francuskie skandalistki ubierały spodnie i marynarki, chcąc lepiej zakorzenić się w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Strój ten był dla nich furtką do miejsc, w których - jako kobiety - co do zasady nie mogły się pojawiać. Garnitur pozwalał im na większy udział w życiu publicznym, tym bardziej, że wkładając go, niejednokrotnie skrywały swoją prawdziwą tożsamość, wtapiając się w tłum i udając mężczyzn.


Prym wiodły tutaj szczególnie dwie pisarki. Pierwsza z nich - George Sand, czyli Amantine Dupin będąca kochanką Fryderyka Chopina, która lubowała się dodatkowo w męskich akcesoriach takich jak fular, cylinder czy laseczka. W późniejszym czasie charakterystyczna stała się także Colette, która słynęła z ubierania się w smoking.



Głośno stało się również wokół francuskiej aktorki Sarah Bernhardt, która nosiła garnitury, odgrywając na scenie role męskie i przenosiła tą modę do swojego życia prywatnego.




Prototyp damskiego garnituru


Za oswajanie społeczeństwa z wizerunkiem kobiety w męskim stroju wzięły się w tym samym czasie amerykańskie sufrażystki, które poprzez marsze i protesty walczyły o należną im wygodę i szeroko pojęte równouprawnienie. Pomagała im w tym organizacja Women’s Social and Political Union, która zrzeszała pierwsze feministki. Sufrażystki wypromowały wówczas zestaw składający się z dłuższej marynarki i spódnicy, która zwężała się ku dołowi. Dziś połączenie te uważa się za pierwszy garnitur w wersji damskiej, który ujrzał światło dziennie i został powszechnie przyjęty przez kobiety.


Co więcej - stał się on inspiracją dla Chanel, która niedługo potem pokazała światu swój projekt kostiumu, który tworzyła marynarka obszyta futrem oraz pasująca do niej spódnica do kostek. Był to jednak dopiero początek, ponieważ podczas I Wojny Światowej Dom Mody Chanel poszedł o krok dalej i zacząć szyć damskie garnitury - podkreślające kobiecość, zmysłowość i atuty figury.


https://senedd.wales/visit/exhibitions/women-wales-and-politics/the-women-s-suffrage-movement-in-wales/



Kobieta pracująca - żadnej pracy i stroju się nie boi


W latach 20. kobiety, podejmujące się wówczas różnych prac i wykonują różnorodne zawody zaczęły dbać przede wszystkim o komfort i wygodę. Stawały się coraz bardziej samodzielne i niezależne, ponieważ zmuszała je do tego sytuacja życiowa i nieobecność mężczyzn przebywających na froncie. Popularna stała się prostota w strojach i kolorach, krótkie fryzury, żakiety czy smokingowe marynarki. Chłopczyce - jak je w tamtych czasach nazywano - zyskiwały na sile, zaznaczały swoją pozycję, wykazywały znacznie większą swobodę i emanowała pewnością siebie. Praca biurowa zyskała na popularności, a wraz z nią elementy męskiego stroju - eleganckie a jednocześnie wygodne..



Rewolucja i hollywoodzki błysk fleszy


BY ALFRED EISENSTAEDT THE LIFE PICTURE COLLECTION GETTY IMAGES

Ile razy zdarzyło się, że nie mieliście do jakiegoś dodatku lub połączenia ubrań przekonania, po czym widząc je na znanej osobie, uznaliście, że Wam się podoba?

Nie inaczej było w latach 30. kiedy to hollywoodzkie gwiazdy, chcąc wyróżnić się z tłumu, coraz częściej stawiały na klasyczne damskie garnitury, fraki czy smokingi. Widok ten przestał już być zadziwiającą rzadkością. Marlene Dietrich i Katherine Hepburn stworzyły wizerunek kobiety silnej i aktywnej, w garniturze szytym na miarę - albo idealnie dopasowanym do sylwetki, albo o zamierzonym luźnym kroju skrywającym sylwetkę. Krawaty, mankiety, szerokie klapy marynarki, wszystko to zaczęło coraz bardziej cieszyć oko i wpisywać się w wyobraźnię społeczeństwa.


Również w sferze politycznej zaczęły gościć spodnie, czemu przykład niejednokrotnie dawała Eleanor Roosevelt, pełniąca rolę Pierwszej Damy.


W 1939 roku pojawiło się także pierwsze wydanie Vogu’a, w którym zagościły zdjęcia kobiet ubranych w spodnie. Pierwsze skrzypce grała tam wyżej wspomniana Katherine Hepburn. Dzięki swojemu stylowi, fantazyjnym kołnierzom i apaszkom, z których słynęła, bardzo szybko zyskała na popularności, wywierając mocny wpływ na późniejszą modę lat 80.



Le Smoking i nowe spojrzenie


Lata 40. i 50. były swoistego rodzaju przerwą w popularyzacji damskiego garnituru. Wraz z końcem II Wojny Światowej pojawiła się chęć zatrzymania, złapania oddechu, a także powrotu do sprawdzonych, klasycznych rozwiązań. Znów zaczęto promować podkreślanie kobiecych kształtów, modne stały się spódnice poszerzające biodra, czemu w tamtym czasie mocno hołdował Dior.

Dopiero lata 60. poprzedzone sesją jedwabnego garnituru, który ukazał się w 1957 roku w artykule w Vogue’u na nowo rozbudziły apetyt na tę część garderoby u kobiet. Zaczęto coraz więcej o nim rozmawiać, poddawać eksperymentom, bawić się nim w różnej formie.

André Courréges pokazał jak nosić garnitur czy minimalistyczne spodnie w wersji dziennej, jak i wieczorowej. Yves Saint Laurent zaprezentował z kolei Le Smoking, czyli smoking w wersji damskiej z licznymi akcentami kobiecymi w postaci żabotów, czy wstążek wiązanych jak muchy. Swoją kolekcją wywołał falę licznych kontrowersji, jakoby przyczyniał się do zacierania norm należnych obu płciom.


YSL Le Smoking – Getty Image

Krążyła wówczas nawet anegdota na temat jednej ze stałych bywalczyń salonów, tj. Nan Kempner, która pewnego wieczoru została zmuszona do opuszczenia nowojorskiej restauracji Le Côte Basque. Usłyszawszy, że wejście do lokalu w spodniach jest tak samo nieodpowiednie jak przybycie w stroju kąpielowym, prowokacyjnie zdjęła dolną część garnituru, tworząc tym samym z pozostawionej na sobie marynarki - krótką sukienkę.


Jak widać, skandal przeplatał się z modowym eksperymentem. Kobietom brakowało jeszcze odwagi, by nosić się na co dzień jak wielkie gwiazdy, te jednak nie miały z tym żadnych problemów. Wśród przodowniczek znajdowały się m.in. muzy Yves Saint Laurenta - aktorka Catherine Deneuve, Betty Catroux i LouLou de la Falaise, aktorka Liza Minelli, czy też ikona stylu lat 70. - Bianca Jagger, która nawet na własny ślub z Mickiem wybrała strój inspirowany smokingiem.


Bridgitte Bardot i Twiggy także chętnie sięgały po garnitury. Bridgitte po te bardziej klasyczne, np. granatowy dwurzędowy, Twiggy zaś lubiła poszaleć z fasonami, wzorami i niekonwencjonalnymi połączeniami. Raz klasyczny prążek, raz charakterystyczna krata. Wąskie spodnie, jednorzędowa marynarka i zabawna kamizelka, a innym razem dwurzędówka z dołem przypominającym sukienkę w połączeniu z rozszerzanymi spodniami.


Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych po wielu poprawkach nareszcie zezwolono uczennicom ubierać do szkoły spodnie. Był to milowy krok w temacie damskiego ubioru i powolnego znoszenia panujących ograniczeń.



3 x K - Kobiety, kolor i kariera


Lata 70-te to był czas kobiecych sukcesów. Garnitury nosiły aktorki, działaczki polityczne, czy piosenkarki. Klasyka odeszła na bok. Było ekscentrycznie, kolorowo i oryginalnie. Ciepłe krzykliwe odcienie, pokaźne wzory, dzwony zestawione z bardzo krótką marynarką - nie brakowało elementów zaskoczenia.

Giorgio Armani zbudował zainteresowanie androgynicznymi marynarkami z szerokimi ramionami, dzięki poduszkom, które sprawiały, że wydawały się one bardziej masywne.

To był czas na odważne połączenia i kombinowanie z nowymi formami.



enfanterribles

W tamtym czasie Diane Keaton mocno przyczyniła się do promocji damskich garniturów, ponieważ często stawiała na taki strój podczas publicznych wystąpień. Można było zobaczyć ją tak ubraną także w filmach, w szczególności w “Zagraj to jeszcze raz, Sam” z 1972 roku, gdzie prezentuje pięknie skrojony garnitur w pepitkę oraz w późniejszym czasie w “`Annie Hall” z 1977 roku, gdzie pojawia się w klubowych spodniach, kamizelce i pod krawatem.



W latach 80. popularyzacja garniturów w damskim świecie nabrała tempa. Madonna, która podbijała wówczas scenę muzyczną, stała się ikoną kobiecej odwagi, siły, seksapilu i jednocześnie wyzwolenia. Polubiła garnitury i często można było ją w nich zobaczyć.


Pojawiły się także sylwetki innych silnych kobiet - Alexis Carrington z “Dynastii” z Joan Collins w roli głównej czy Tess McGill z “Pracującej dziewczyny”, w którą to wcieliła się Melanie Griffith.


Kobiety zaczęły wspinać się po szczeblach kariery, odnosić sukcesy, budziły respekt i szacunek w świecie zawodowym. Walczyły o wysokie zarobki i satysfakcjonujące stanowiska pracy. Podążając śladami Margaret Thatcher i jej drogą do świata polityki, coraz chętniej rezygnowały ze staromodnych bluzek i sukienek, które kojarzyły się z nauczycielkami czy sekretarkami, zamieniając je na proste kostiumy, przywodzące na myśl męską garderobę. Miały przy tym mnóstwo inspiracji, ponieważ u takich projektantów jak Thierry Mugler, Ralph Lauren, Donna Karan, Calvin Klein, czy Giorgio Armani nieustannie przybywało różnych propozycji biznesowych stylizacji. Zachód na szeroką skalę opanowały garnitury. Miliony kobiet każdego ranka zakładało je do swojej pracy i wychodziło po sławę, sukces i samorealizację.



Kobiety w garniturach


Klasyczne czarne i szare garnitury odchodzą w latach 90. w cień. Modowe magazyny proponują marynarki i spodnie we wszystkich niemal kolorach tęczy. Trend ten promuje chociażby Hillary Clinton czy Angela Merkel.


W 1993 roku zapoczątkowany został ruch, który dążył do umożliwienia kobietom pełnienia senatorskich obowiązków w spodniach. Stała za nim Barbara Mikulski i Carol Moseley-Barun, wywołując garniturową rewolucję.


Wtedy to pierwszy raz u senator Carol Moseley-Braun został zaakceptowany damski garnitur. Nie wiedząc o niepisanej zasadzie, że kobietom w Senacie Stanów Zjednoczonych nie wolno nosić spodni - włożyła swój ulubiony garnitur na obrady w Izbie. Niedługo po tym zajściu, po 21 latach egzekwowania tego zakazu, odźwierni otrzymali odgórną decyzję, że kobiety mogą nosić „dopasowany garnitur”. I tak oto nastała długo wyczekiwana zmiana.






Garnitur damski dziś


W aktualnych czasach noszenie przez kobiety garnituru nie jest manifestacją siły czy zaznaczeniem pozycji społecznej. To po prostu pomysł na siebie, zabawa modą i własnym stylem. Jest w czym wybierać. Nawet znane sieciówki oferuję szeroką gamę różnych fasonów, w różnorodnych kolorach, krojach, wśród których znajdą się gładkie marynarki i spodnie, a także te wzorzyste. Wełniane, lniane, wiskozowe, a nawet jedwabne. Dwurzędowe i jednorzędowe. Dopasowane, jak i o kroju oversize. Od koloru do wyboru.


Przede wszystkim jednak coraz więcej powstaje miejsc, w których panie, tak jak panowie - mogą uszyć sobie garnitur na miarę, dokładnie taki, jaki sobie wymarzyły. Dopasowany do kształtów, podkreślający atuty i kryjący mankamenty figury. Piękne jest w tym przede wszystkim to, że można zaprojektować go od podstaw. Wybrać idealny dla siebie materiał, krój, w którym najkorzystniej się wygląda. Nie trzeba martwić się długością spodni, czy rękawów, która w przypadku ubrań RTW bywa dość częstym problemem. Można przy tym puścić wodze fantazji i zaszaleć z oryginalną podszewką, czy guzikami, których próżno szukać w zwykłych sklepach. Taki garnitur to mało dzieło, które wychodzi spod ręki pasjonatów krawiectwa miarowego. Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, jak kobieta, która go zakłada.


Choć garnitur damski nikogo już na co dzień nie dziwi, wciąż wywołuje wiele emocji, choćby… na hollywoodzkim czerwonym dywanie. Na przestrzeni lat widzieliśmy już ogrom przeróżnych sukni od najbardziej znanych projektantów. Krótkich, długich, asymetrycznych, błyszczących, stonowanych, ekstrawaganckich, odsłaniających bardzo wiele lub - wręcz przeciwnie - szykownie wytwornych. Dlatego też zawsze występ kobiety w garniturze bądź eleganckim kostiumie ze spodniami przyciąga spojrzenia i nierzadko wzbudza zachwyt. Dodaje seksapilu i wyróżnia z tłumu, nawet jeśli na około błyszczą same najjaśniejsze gwiazdy.



59 wyświetleń0 komentarzy